Chciałabym pokochać cię, jak mnie ty Pokochać cię, tak jak kochasz ty Coś przeszkadza mi jednak ciągle w tym By pokochać cię, jak kochasz mnie ty
Poznałam cię w jesienny ciepły dzień Spytałeś mnie o drogę i tak wpadłeś w oko me Gdybym wiedziała, jak wielki sprawię ból Wstrzymałabym tę myśl o nas Zniknęła pośród chmur
Choć trzeba odejść Czas wyleczy rany twe Choć musisz odejść Czas pomoże znaleźć sens Żyć beze mnie Czas pomoże uczyć się Choć musisz odejść Uwierz mi, kiedy mówię…
Rozpoznałeś do kochania mój strach Gorszego nie ma nic, niż miłość, co tak ma (Miłość, co tak ma) Więc modliłam się, bym mogła dać Miłość taką, jak ty Lecz coś leży na drodze mej, że tak nie może być
Powiedz mi, że nie ma jak ja i Ty Nie jesteś sam, czujesz tak, powiedz mi. I pragnę uciec stąd Pragnę uciec stąd, tak Pragnę uciec stąd Pragnę uciec stąd, gdzie Ty
Bo ja zakochałam się w Tobie, jak nigdy i już zawsze będę się zakochiwać w Tobie
Zamknij drzwi, spocznij w pokoju mym I przy świetle świec kochaj się ze mną przez tę noc. Bo już uciekłam stąd Już uciekłam stąd, tak Już uciekłam, uciekłam Już uciekłam stąd, gdzie Ty
I pragnę uciec stąd Pragnę uciec stąd, tak Pragnę uciec stąd Pragnę uciec stąd, gdzie Ty
Sama tak, patrzy jak życie jej traci blask. Szare są jej dni, czarne noce jej. Odcień jak zwyczajność. A pluszowy stary miś na łóżku leży jej, nieraz już słyszał płacz. Szeptała imię tego, co wybaczony, niezapomniany.
Wybaczyła i pamięta Wybaczyła i pamięta Wybaczyła i pamięta Wciąż Cię pamięta
Rozdarte jej serce łka na grobie z lodu tkwi. Pokój w którym leżeli, twarzą w twarz. Nic ich nie mogło dzielić. Wspomnienia, w których ciągle on nękają jej dni, a tesknota nie blednie. Ciągle marzy o tym, co wybaczony, niezapomniany.
Sama wciąż, patrzy w dal, życie pożegnać chce. Wyrusza szukać tego, co wybaczony, niezapomniany.