Mieć nadzieję

Grunt to w życiu mieć nadzie­ję, iść nawet pro­sto w zawie­ję, wie­rzyć w los. Sprze­nie­wie­rzyć wszel­kim kłam­stwom, nie wie­rzyć żad­nym dorad­com, zna­leźć głos.

W moim ser­cu miesz­ka wol­ność, nie dam zamknąć go na klucz. W moim ser­cu żyje radość, nie gasną­ca pośród burz. Moje ser­ce coraz bar­dziej bije w rytm poran­nej mgły. Moje ser­ce nie zapła­cze, kie­dy pęk­niej jego nić…

Jak może być inaczej?!

Grunt to życia nie pod­da­wać, ślad po sobie Im zosta­wiać, siłę brać. Iść naprze­ciw wszyst­kim ludziom, tęczą, desz­czem być i burzą, wszyst­ko dać.

W moim sercu…

Bez sensu

Nie ma sen­su moje życie, bez­ce­lo­wo idę w dal. Bra­ku­je dru­giej poło­wy, by złu kopa w tyłek dać.

Ale i tak skru­szę ją, ciem­ną ścia­nę w ser­cu mym. Wiel­ką siłą moich rąk wró­cę w swój pry­wat­ny rytm.

Nie ma sen­su moje życie, moim ser­cem tar­ga ból. Bra­ku­je mi wza­jem­no­ści, by dosię­gnąć szczę­ścia wrót.

Ale i tak…

Nie ma sen­su moje życie, niczyj uśmiech wita mnie. Bra­ku­je mi tyl­ko Cie­bie, bym się pozbył sło­nych łez.

Ale i tak…

Skru­szę ścia­nę Two­ich słów choć­by gło­wą – uda się! Cze­ka mnie kra­ina snów gdzieś za ścia­ną, ja to wiem.

Nie dam ser­cu zabić się i zapła­kać mnie na śmierć. Prze­cież musi dwo­je chcieć, żeby jakąś szan­sę mieć!

A ja kocham sam…

Nie przej­muj się – przestanę…

Nigdy nic razem

Nigdy nic razem nie prze­ży­li­śmy i nawet dobrze nie zna­my się. Zale­d­wie cza­sem z sobą byli­śmy, cał­kiem fał­szy­wi – dobrze to wiem.

Nigdy nic razem nie prze­ży­li­śmy, choć dotyk oczu dosię­gał ust. Ten stan zapew­ne tyl­ko się przy­śnił, bo Cie­bie nigdy nie było tu.

Nigdy nic razem nie prze­ży­li­śmy, może zbyt wie­le pro­sić bym chciał. Chciał­bym, by sen mój się kie­dyś wyśnił i abym dło­nie swe Two­im dał.

Ty

Powiew wia­tru sma­ga twarz, kro­pla rosy w oku tkwi. Tęcza w Two­ich ustach trwa, w Two­im ser­cu radość brzmi.

Wodo­spa­dy Two­ich słów, pięk­no zwy­kłych marzeń Twych, Zachód słoń­ca Twe­go snu i nie mogę z Tobą być…