Papierowy bukiet

Bukiet papie­ro­wych kwia­tów to wszyst­ko, co mogę dać — parę tak nie­śmia­łych słów, gdy nie mogę w nocy spać.

Może powiesz, że to mało i tak zawsze wie­rzę, że to, co raz się napi­sa­ło nigdy się nie zmie­ni, nie.

Czar­nych liter ciąg na kart­ce, może nie zro­zu­miesz ich. Chłod­ną mową tak napręd­ce skre­ślisz nasze wspól­ne dni.

Może jed­nak Ty masz rację — ja nie mogę kochać Cię. Miną kolej­ne waka­cje, spo­koj­nie zapo­mnij mnie…

Wspomnienia

Zna­la­złem wier­sze z daw­nych dni, gdzieś w zeszy­cie zapi­sa­ne. Nie taki w nich mia­łem być, moje sło­wa zamazane.

Pozor­nie nic nie zmie­nia się, wciąż marzę o tym samym. Znów wiel­ki się nie ziścił sen, a cel jest coraz dalej. I chciał­bym wresz­cie siłę mieć…

Były chwi­le rado­ści gdzieś dale­ko, była i nadzie­ja w swej głu­po­cie. Odpły­nę­ła swo­ją rze­ką, zosta­wia­jąc mnie na lodzie.

Były chwi­le zroz­pa­cze­nia, kie­dy wiatr dął pro­sto w oczy. Wszyst­ko, wszyst­ko się znów zmie­nia, nowy roz­dział w życiu kroczy…

Nic się nie zmie­nia od lat, nie­zmien­ny życia mego bieg. Wspo­mnień daw­nych bla­dy blask nie dobę­dzie mnie na brzeg…