Narkotyk

Czu­ję Cię bez­wol­nie, sły­szę ciszę Twą. Widzę wzrok, zamknię­te Two­je oczy są.

Wie­rzę w Two­ją wia­rę, mówię: „Nie jest źle!!” Śmie­ję się do ludzi, choć nie lubią mnie.

Zmie­niam Two­je sło­wa, choć nie sły­szę ich. A na sku­tek desz­czu widzę Two­je łzy.

Ogar­nia mnie miłość, wza­jem­no­ści chcę. I jak ją mogłem stra­cić, gdy nie mia­łem jej??

Wiersze dla Ciebie

Jesteś tu obok, tuż koło mnie. Czy­tasz me wier­sze i nie wiesz, że czar­ne lite­ry na kart­ce tej są tyl­ko Two­je, że kocham Cię.

Jesteś tu obok, tuż koło mnie. Czy­tasz me wier­sze i dzi­wisz się. A ja po pro­stu wciąż jestem sam. Me ser­ce boli – cóż zro­bić mam?

Zostaw mnie

Nie ma Cię przy mnie, lecz zostaw mnie. Chcę być tak wol­nym, jakim jest ptak. Chciał­bym nic nie czuć, nie kochać Cię. Nie mnie dziś kochasz, więc daj mi znak.

Nim znik­niesz w dali, dowiedz się, że ci mnie sprze­da­li, co nio­są Cię…

Za bardzo

Są takie dni, kie­dy kocha się za bar­dzo. Wza­jem­no­ści wte­dy zawsze jest za mało. Są ludzie, co czy­jąś miło­ścią gar­dzą, dla­te­go Ci wraż­li­wi nie pozostają.

Są takie łzy, co są za bar­dzo gorą­ce. Pły­ną smut­ki z ranio­ne­go ser­ca. Są sło­wa, któ­re ranią i wię­cej, dla­te­go sny mają w nas tak mało miejsca.

Są tacy My, któ­rych zbyt mało kocha­ją. Oni pisu­ją wier­sze dla tych szczę­śliw­ców, co pozostają…

Pożegnanie

Dzię­ku­ję Ci, Mar­to, za zmia­ny w mym życiu, za bla­ski słoń­ca, szczę­ście wśród burz. Chcę tyl­ko powie­dzieć, jak bar­dzo Cię kocham; jak czę­sto Cię widzę i czę­sto szlo­cham. Chcę, byś wie­dzia­ła, co mia­łem na myśli i żebym wię­cej się nigdy nie przyśnił…

Więc żegnaj, ma Mar­to, bo ostrze już błysz­czy. Nie mogłem Cię kochać, ten stan mi się przyśnił…