Zapomnij

Niech deszcz zmy­je z Cie­bie reszt­ki wspo­mnień. Niech deszcz znów pozwo­li Ci zapo­mnieć. Niech płacz sklei Twe zła­ma­ne ser­ce, wygna te uczu­cia, któ­rych nie chcesz. Cho­ciaż cią­gle kochasz tę oso­bę, jed­no, tyl­ko jed­no teraz powiedz: „Niech wiatr przy­nie­sie uczu­cie nowe. Teraz niech będzie odwza­jem­nio­ne. A deszcz niech zmy­wa reszt­ki pamię­ci, bym nie cier­pia­ła już nigdy więcej.”

Kie­dy speł­nią się Two­je marze­nia, wte­dy nie zapo­mnij o wspomnieniach…

Sam

Omi­jam Cię z dale­ka i Ty mnie chy­ba też. Choć cza­sem spoj­rzysz na mnie, nie widzisz we mnie nic. Uczu­cia nie wyga­sły i wciąż o Tobie śnię. W mil­cze­nie z Tobą gra­łem, prze­cię­łaś moją nić.

Sło­wa, co nic nie zna­czą, rzu­ca­łem, jak na wiatr. Choć cza­sem mnie słu­cha­łaś, w mej mowie nie ma nic. W uśmie­chu mym iro­nia z miło­ścią za pan brat. Uczu­cia nie wyga­sły i pły­ną moje łzy.

Uda­ję, że mi dobrze, cza­sem uśmie­cham się. Gdy cza­sem spoj­rzysz na mnie, w mil­cze­nie z Tobą gram. Z dale­ka Cię podzi­wiam, z dale­ka kocham Cię. Niby wza­jem­nie się kocha­my, a cią­gle jestem sam…

Twoja kołysanka

W wod­nej toni słoń­ce tonie, powiew nocy wie­czór goni. Chmur­ne nie­bo kolo­ra­mi błysz­czy wyso­ko nad nami. Pta­ki wzbi­ły się w powie­trze, pew­nie zmar­z­ły na tym wie­trze. Księ­życ nie­śmia­ło wycho­dzi i odbi­ja się na wodzie. Cie­pły pia­sek na wybrze­żu spo­ko­ju na pla­ży strze­że. Gwiaz­dy świe­cą i na wodzie koły­szą się, jak­by łodzie. Cisza wokół, świersz­cze gra­ją, ich muzy­kę wszy­scy zna­ją. W rytm miło­ści się koły­szą, cie­sząc się przy­ro­dy ciszą…

Morze łez

Utop smu­tek w morzu łez, płacz, gdy Ci sie pła­kać chce. Kie­dy wokół cią­gle noc, ota­cza Cię tyl­ko zło.

Nie roz­da­łaś jesz­cze kart, jest już z Tobą tyl­ko wiatr. W Jego ser­cu tyl­ko lód, od nie­go okrut­ny chłód.

Kie­dy wokół cisza gra, mgłą osnu­ty cały świat. Ścia­na desz­czu nie­prze­rwa­na, płacz, dziew­czy­no ukochana…

Jak wspo­mnie­nie wes­tchnie­niem chło­nie ser­ce swym cie­niem i jak łzy uto­ną w desz­czu, zanim żal Twój obwiesz­czą, tak moc­no Cię kocham i słów nie wycofam…

Po prostu Ty

Jesteś tak bli­sko, tak bli­sko mnie. Patrzysz ze zdję­cia i śmie­jesz się. Moje wspo­mnie­nia wciąż drę­czą mnie. Two­jej miło­ści wciaż jesz­cze chcę.

Pamię­tam uśmiech Twój w bla­sku dnia. Pamię­tam cią­gle nasz wspól­ny czas. Pamię­tam wie­czór i grę we „flirt”. Nie chcę uwie­rzyć, że to był żart. Noc nie­prze­spa­ną, kolej­ny dzień. Pod para­so­lem mie­li­śmy cień. Miła roz­mo­wa i zno­wu śmiech. Spa­cer po Gnieź­nie — lubi­łaś mnie.

Coś się zmie­ni­ło, zepsu­ło się. Cze­mu to źle, że kocham Cię? „Może w przy­szło­ści” — nadzie­ja jest. Tań­czy­łem z Tobą, cie­szy­łem się.

Ale co z tego, ktoś inny jest. Ty wolisz jego, on Cie­bie chce. To drzew­ko szczę­ścia na mą pamiąt­kę niech Ci przy­po­mni cza­sa­mi o mnie…