Ani

Ani dłu­go Ani krót­ko Ani tro­chę Ani wca­le Ani głę­biej Ani płyt­ko Ani bli­żej Ani dalej Ani dzi­siaj Ani jutro Ani nie chcę Ani muszę Ani radość Ani smut­no Ani usta Ani duszę Ani kocham Ani odejdź Ani róże Ani bez Ani póź­no Ani w porę Ani śmie­chu Ani łez Ani cza­su Ani tęsk­nić Ani razem Ani sami Ani mówić Ani wes­przeć Ani Cie­bie Ani Ani

Moja matura

Zepsuł Ci nastrój jed­ną oce­ną ponu­rych gości z komi­sji krąg. Możesz nie wie­rzyć, ja się zamie­nię na te matu­ry, jakie tam są. Ja też tam sta­łem, pró­bu­jąc mówić sło­wa do Cie­bie, pocie­szyć Cię. Też usły­sza­łem: „chło­pie, nie zda­łeś!”, kie­dy u Cie­bie prze­gra­łem dzień.

But

Na wysta­wie stoi but. Jego skó­ra lek­ko lśni. Chęt­nie dał­bym jemu w dziób, bo na buta patrzysz Ty.

Na wysta­wie stoi but. Nawet dobry obcas ma. Ale był­by chy­ba cud, gdy­by cały był, jak trza.

Na wysta­wie stoi but. Nie­zły waż­niak z nie­go jest. Może weź z tym butem ślub, sko­ro droż­szy ode mnie?

Pytania

Kie­dy nad­cią­ga deszcz, cze­mu chcesz sama być?

Gdy bar­dzo boisz się, cze­mu nie mówisz nic?

Cze­mu ucie­kasz, gdy poko­cha­łem Cię ja?

Cze­mu masz za złe mi, kie­dy mi Cie­bie brak?

Make us real

In the light of the can­dle I’ve seen love in your eyes. You’ve said You could­n’t han­dle fear tur­ned your heart to ice.

You have mana­ged to dump me, how come You could have left? In Your eyes now I can’t see if it got us somewhere.

Tho­ugh we’ve just made it up some two mon­ths back in time, don’t know wha­t’s going on when it comes to some cryin’

Why afra­id of our­se­lves; is this what we’re to be? I belie­ve what was said… It’s love that makes us real.