Zakup działki — część VII

Pod­pi­sa­li­śmy umo­wę przed­wstęp­ną na kup­no zie­mi. Wła­ści­ciel­ki oka­za­ły się dwo­ma bar­dzo miły­mi pania­mi. Co praw­da wyco­fa­ły się z ofe­ro­wa­nych wcze­śniej 1700zł upu­stu za ten nie­szczę­sny pas zie­le­ni, ale za to zre­zy­gno­wa­ły z wzię­cia pie­nię­dzy za udzia­ły w dro­dze dojaz­do­wej. Zapła­ci­li­śmy 7000zł zadat­ku (musie­li­śmy się zapo­ży­czyć, ale to tyl­ko do cza­su wzię­cia kre­dy­tu) i za 45 minut spę­dzo­nych u nota­riu­sza na odczy­ta­niu i pod­pi­sa­niu umo­wy zapła­ci­li­śmy 878zł. Oka­za­ło się że w księ­dze wie­czy­stej dzia­łek jest wpi­sa­na słu­żeb­ność prze­cho­du i prze­jaz­du przez dział­kę dzie­lą­cą dro­gę wewnętrz­ną od głów­nej uli­cy więc póki nawet nie będzie jesz­cze nowo­za­pla­no­wa­nej uli­cy dojaz­do­wej, będzie­my mie­li jak cho­dzić na przy­sta­nek 🙂 A swo­ją dro­gą, lista słu­żeb­no­ści i współ­udzia­łów, któ­rej zna­cze­nie spro­wa­dza się do tego że mamy ulicz­kę któ­rą może­my dojść i doje­chać na dział­kę brzmia­ła jak zaszy­fro­wa­na przy­naj­mniej 128-bito­wym klu­czem. Wymie­nio­ne było chy­ba z 8 nume­rów dzia­łek i ze 4 księ­gi wie­czy­ste. Będzie co spraw­dzić w wydzia­le ksiąg sądu rejonowego 🙂