Nierozłączni

To nie waż­ne, że śnieg pada, przy­sy­pu­jąc śla­dy wio­sny i że tyl­ko już „wypa­da” życzyć szczę­ścia, pomyślności.

To nie waż­ne, że nie war­to pra­gnąć cze­go­kol­wiek wię­cej i że nie ma nic ponad to, co zoba­czyć możesz w ręce.

My wznie­sie­my się do nie­ba, gdy zła­pie­my się za ręce; wię­cej nic nam nie potrze­ba, niż mieć kocha­ją­ce serce.

To nie waż­ne, co Ci mówią, o tym, jak masz żyć naj­le­piej i że oni wszyst­ko kupią, bo nie kupią nigdy Ciebie.

To nie waż­ne, że się koń­czy życie na tej skrom­nej zie­mi; nawet śmierć nas nie roz­łą­czy, zawsze razem już będziemy.

Bo wznie­śli­śmy się do nie­ba, by mieć kocha­ją­ce ser­ce; wię­cej już nam nic nie trze­ba, tyl­ko chwy­cić się za ręce.