Do siebie samego

Doceń każ­dą chwi­lę, któ­rą w dło­ni masz. Kocham Cię nad życie, a me ser­ce znasz. Choć — być może — jutro rze­ka zmie­ni bieg, Póki żyjesz jesz­cze, ciesz się chwi­lą, ciesz.

Popatrz pro­sto w słoń­ce, gdy się zbu­dzi świt. Tej kaska­dy barw­nej nie oglą­dał nikt. Wyjdź na pustą pla­żę, na jesien­ny wiatr. Póki żyjesz jesz­cze, nie pora na żal.

Pójdź tą wąską ścież­ką poprzez szczy­ty gór. Kie­dyś do nich dotrzesz, póź­niej — runiesz w dół. Śmiej się w oczy gwiaz­dom, ty już dobrze wiesz: Nie ma się co mar­twić, ciesz się chwi­lą, ciesz!…