? (List do K.)

Nie potra­fię nawet opi­sać, a co dopie­ro ująć w rymy i wer­sy, świe­żo­ści Twe­go spoj­rze­nia zza mgieł­ki… tej mgieł­ki, któ­rą tak bar­dzo pra­gnę widzieć w Two­ich oczach… Miłość…? Czy nie zna­my się tro­chę za krót­ko? Nabie­ram coraz więk­szej wia­ry w to, że tak bar­dzo czu­jesz ją do mnie, a sam… Sam coraz mniej cier­pli­wie cze­kam na każ­de spo­tka­nie z Tobą… Chy­ba jestem pewien… Cza­sem dwo­je ludzi spo­ty­ka się i po pro­stu… Po pro­stu wie­dzą, że raź­niej będzie im razem. Nie muszą dłu­go się pozna­wać, gdyż spo­ro już wie­dzą o sobie… W grun­cie rze­czy są do sie­bie podob­ni… Wspól­ne myśli, pra­gnie­nia — tacy podob­ni, ale… Ale zara­zem róż­ni, by zawsze mie­li o czym ze sobą poroz­ma­wiać… Tak. Jestem pewien. Kocham Cię.