W klatce

Klat­ka nad świa­tem, znisz­czo­ny stół, jestem waria­tem – nie ma mnie tu.

Poga­sły świa­tła, zamilkł Twój śmiech. A ja pró­bu­ję odna­leźć brzeg.

W ser­cu muzeum zła­ma­nych serc. Jak mam nadzie­ję jakąś dziś mieć?