Ludzie są jak papie­ro­we cho­rą­giew­ki: każ­da zmia­na wia­tru zmie­nia ich nasta­wie­nie. Ja jestem jak bla­sza­na cho­rą­giew­ka na szczy­cie wie­ży. Nie­za­leż­nie od wia­tru, patrzę zawsze w jed­ną stronę.

Ale jak myślisz, któ­rą cho­rą­giew­kę łatwiej znisz­czyć? Czy war­to pod­da­wać się wia­trom mody i epok?