Parę słów na odchodnym

Chodź tutaj mała, mam parę słów. Nie roz­ma­wia­my od daw­na już. Nie chcesz roz­sta­nia, lecz muszę iść. Trze­ba mi dalej do przo­du żyć. Bywa­ło faj­nie — z pew­no­ścią tak. Dziś po tym wszyst­kim nie został ślad. Nie chcę wspo­mi­nać tych wspól­nych dni. Nie chcę już słu­chać wymó­wek twych. Nie będę dłu­żej już słu­chać kłamstw. Wiedz, że to mówię ostat­ni raz.

Chodź tutaj mała, mam parę słów. Czy wiesz, jak wiel­ki spra­wi­łaś ból? Mogłaś powie­dzieć, że to był błąd i nie­omyl­nie odje­chać stąd. Szu­ka­łem rady, zna­la­złem nóż wbi­ty w me ple­cy przez kogoś z gór. Musia­łem zabić mych uczuć bieg. Zdu­si­łem ser­ce, pły­nąc na brzeg. Dziś coraz szyb­ciej odcho­dzisz w cień. Wkrót­ce zapo­mnę każ­dy nasz dzień. Został sen­ty­ment do paru miejsc, lecz on nie boli, czy o tym wiesz?

Chodź tutaj mała, mam parę słów. Cze­mu nie umiesz się w miłość wczuć? Cóż ci zaszko­dzi powie­dzieć mi praw­dę, dla­cze­go nie chcesz mą być?? Dla­cze­go mówisz, że ranię cię?! Prze­cież to nie ja zmie­ni­łem cel! Możesz się gnie­wać, jeże­li chcesz. Wiem, że mam rację. Czy ty to wiesz?