Zamiast długiego, smutnego listu

Może to tyl­ko two­ja pomył­ka, nic poważ­ne­go, nie­wiel­ki błąd. Może zbyt wie­le pra­gną­łem tyl­ko, gdy chcia­łem dotknąć twych drżą­cych rąk.

Może masz rację — nie two­ja wina, że pomy­śla­łaś, że kochasz mnie. Może to zabrzmi, jak wiel­ka drwi­na: i ja myśla­łem, że tak już jest.

Może nie było słów jed­no­znacz­nych, sły­sza­łem tyl­ko, com sły­szeć chciał. Lecz czy zro­zu­mieć mogłem ina­czej, kie­dy mówi­łaś, że tyl­ko ja?

Może nie muszę wszyst­kie­go wie­dzieć, w koń­cu nie jestem powier­cą twym. Ty nie chcesz mówić. Ja chcę powie­dzieć: Będę cię kochał, dopó­kim żyw.