Jan
31
2008
Jesteś tu obok, tuż koło mnie.
Czytasz me wiersze i nie wiesz, że
czarne litery na kartce tej
są tylko Twoje, że kocham Cię.
Jesteś tu obok, tuż koło mnie.
Czytasz me wiersze i dziwisz się.
A ja po prostu wciąż jestem sam.
Me serce boli – cóż zrobić mam?
Jan
31
2008
Nie ma Cię przy mnie, lecz zostaw mnie.
Chcę być tak wolnym, jakim jest ptak.
Chciałbym nic nie czuć, nie kochać Cię.
Nie mnie dziś kochasz, więc daj mi znak.
Nim znikniesz w dali,
dowiedz się, że
ci mnie sprzedali,
co niosą Cię…
Jan
31
2008
Są takie dni, kiedy kocha się za bardzo.
Wzajemności wtedy zawsze jest za mało.
Są ludzie, co czyjąś miłością gardzą,
dlatego Ci wrażliwi nie pozostają.
Są takie łzy, co są za bardzo gorące.
Płyną smutki z ranionego serca.
Są słowa, które ranią i więcej,
dlatego sny mają w nas tak mało miejsca.
Są tacy My, których zbyt mało kochają.
Oni pisują wiersze
dla tych szczęśliwców, co pozostają…
Jan
31
2008
Dziękuję Ci, Marto,
za zmiany w mym życiu,
za blaski słońca,
szczęście wśród burz.
Chcę tylko powiedzieć,
jak bardzo Cię kocham;
jak często Cię widzę
i często szlocham.
Chcę, byś wiedziała,
co miałem na myśli
i żebym więcej
się nigdy nie przyśnił…
Więc żegnaj, ma Marto,
bo ostrze już błyszczy.
Nie mogłem Cię kochać,
ten stan mi się przyśnił…
Jan
31
2008
Znam Cię tak bardzo jeszcze niewiele
i nie wiem jeszcze, co sądzić mam.
“Masz dziwne oczy” – to dla mnie wiele,
więc coś napiszę, przekonam się sam.
To co mogę dać
Krótkie słowa na papierze,
bezcelowych pytań stos.
Cała lista złudnych zwierzeń,
załamany dawno głos.
Słońca blaski na mym niebie
i okrutnej burzy szał.
Kilka uśmiechów od Ciebie
i kapiąca z oka łza.
Serce, które ciągle kocha,
gdy uczucie traci sens.
Duszę, która nocą szlocha,
a gdy dnieje – śmieje się.
Pomylony świat wariata
za zasłoną zwykłych snów.
Znajdziesz klucz do tego świata,
lecz nie patrząc – musisz czuć!
——-
Jeśli zaś sobie za dużo myślę,
co mi się zdarzyć zdążyło raz,
powiedz, a więcej nic już nie wyślę –
bom przyzwyczajon, że jestem sam.