Jan
31
2008
Od lat byłem sam
nie kochał mnie nikt
A wśród pustych ścian
me łzy ciągle schły
Kochałem nie raz
a mnie nigdy nikt
Rzucały mi w twarz
słów ostrych deszcz kry
Lecz teraz Ty tu
siedzisz obok mnie
I mija mój ból
bo ze mną być chcesz
Bóg uczynił skłon
nagle kocham Cię
Gdy wyciągam dłoń
znów pryska mój sen…
Jan
31
2008
Bezradność
Zabili człowieka
Morderca ucieka
Bezradność
Gdy Odra wylewa,
Rząd ludzi olewa
Bezradność
Tam ludzie bez chleba
Ty zupę wylewasz
Bezradność
Tu człowiek już w grobie
Ktoś na nim zarobi
Bezradność
Zgwałcono dziewczynę
Ją barczy się winą
Bezradność
Ja kocham do bólu
Ty kochasz się w królu
Bezradność
Bo wierzę ja w Boga
A nie wiem jak wiarę zachować
Jan
31
2008
Poznałem Cię rok temu
i jeszcze parę dni.
Gdy miałaś numer po mnie,
po prostu kilka chwil.
Pamiętam to przez mgiełkę,
a jednak wierzę, że
tak chyba być musiało,
że spotkaliśmy się.
A potem, w rok już później,
przedstawić chciano nas,
a myśmy się już znali,
bo tak nas poznał czas.
A później była troska
i serca słodka chęć.
I przyszła wielka wiara,
i pokochałem Cię.
Rozmowa i milczenie,
i śmiechu wielki czar.
A potem jeszcze zdjęcie,
dotyku Twego dar.
“Kręciło Ci się w głowie”,
dostałaś kartkę mą.
Więc proszę, błagam, pragnę:
podaj mi swoją dłoń!
Jan
31
2008
Powiędły słowa, co krzyczą w nas.
Pogasły światła nie pierwszy raz.
Dzień spalił noce ostatniej krwi.
Deszcz zmywa znowu błyszczące łzy.
A przyjaciele zamknęli drzwi
i Twój kochanek znów ze mnie kpi.
Moja samotność tu ze mną jest;
póki jest przy mnie, nie będzie źle…
Gesty straciły swój słodki smak,
znów nakreśliły mi tysiąc wad.
Uśmiech już spłonął, zgasł jego blask.
I nikt już nie chce wzlecieć do gwiazd.
Gdy przyjaciele zamknęli drzwi,
a Twój kochanek wciąż ze mnie drwi,
moja samotność tu ze mną jest.
A gdy jest przy mnie, nie jest tak źle…
Jan
31
2008
Czuję Cię bezwolnie,
słyszę ciszę Twą.
Widzę wzrok, zamknięte
Twoje oczy są.
Wierzę w Twoją wiarę,
mówię: “Nie jest źle!!”
Śmieję się do ludzi,
choć nie lubią mnie.
Zmieniam Twoje słowa,
choć nie słyszę ich.
A na skutek deszczu
widzę Twoje łzy.
Ogarnia mnie miłość,
wzajemności chcę.
I jak ją mogłem stracić,
gdy nie miałem jej??