Archiwum kategorii 'Dokąd uciec?'

Jan 31 2008

Jesienny ranek

Napisał(a) Grzegorz w kategorii Dokąd uciec?, Ze starych wierszy

Poranna mgła opada,
a łąki budzą się.
Nastaje znów jesienny,
bezbarwny, zwykły dzień.

Znów słońce się unosi
nad horyzontu skroń.
A zimny wiatr podaje
nagim gałęziom dłoń.

Rzęsisty deszcz znów płacze,
jak dziecko daje znak.
Tęcza się nie ukaże,
nie wzleci żaden ptak.

Na niebie straszna pustka,
na ziemi brak nam miejsc.
Lecz promień słońca błyska
gdzieś w głębi ludzkich serc…

Brak komentarzy

Jan 31 2008

City of doom

Napisał(a) Grzegorz w kategorii Dokąd uciec?, Ze starych wierszy

In the city of doom and the pain
nothing seems to be straight, to be plain.
Complicated are hearts of the world –
nowhere is our home…

Hope is laying under ruins of our homes.
Love is flying just too high above.
Never seen little smile on her face.
In this world she forgot what is grace…

You are able to be killed by Your broth.
On the wall never seen hanging cross.
“Where is God, who created that world?”
asked someone without any words…

Brak komentarzy

Jan 31 2008

Twoja kołysanka

Napisał(a) Grzegorz w kategorii Dokąd uciec?, Ze starych wierszy

Dźwięki ciszy
mnie kołyszą,
oczy skleja słodki sen.
Wszędzie błogo,
zapadł spokój,
a Ty jesteś obok mnie.
Wiatr już ucichł,
mróz też puścił,
więc cieplutko nam tu jest.
Światła zgasły,
a świat zasnął,
tylko świerszcze grają gdzieś.

Lśni jezioro, w dali brzeg,
w górze księżycowy blask.
Siedzisz w łódce obok mnie,
nas nie złapie nigdy czas.

Podaj rękę,
zawsze będę
na dotknięcie palców Twych.
Złe minuty
w mgłę osnute,
nie będziemy liczyć dni.
Świat się skończy,
nie rozłączy
tego, co złączyły sny.
Nie odejdę,
zawsze będę
na dotknięcie palców Twych.

Lśni jezioro…

Brak komentarzy

« Poprzednie