Jan 31 2008
Oda do matki głupiego
Tyś mnie wychowała w tym okrutnym świecie.
Tyś mi była w życiu niczym oko trzecie.
Ty mnie nauczyłaś, jak mam znosić rany.
Ty mi zasłoniłaś to, jak są zadane.
Tyś mnie prowadziła, trzymając za rękę
przez serca cierpienia, samotności mękę.
Ty mnie podnosiłaś, gdy już iść nie mogłem.
Ty mnie pocieszyłaś, gdy mnie smutki zmogły.
Ty mnie przeprawiłaś poprzez potok wartki,
stąd ta moja oda, do głupiego matki.
Tyś mej naiwności bezkresna mierzeja.
Ty mnie z życiem zdradzasz. Tyś moja nadzieja…
Tyś mi była w życiu niczym oko trzecie.
Ty mnie nauczyłaś, jak mam znosić rany.
Ty mi zasłoniłaś to, jak są zadane.
Tyś mnie prowadziła, trzymając za rękę
przez serca cierpienia, samotności mękę.
Ty mnie podnosiłaś, gdy już iść nie mogłem.
Ty mnie pocieszyłaś, gdy mnie smutki zmogły.
Ty mnie przeprawiłaś poprzez potok wartki,
stąd ta moja oda, do głupiego matki.
Tyś mej naiwności bezkresna mierzeja.
Ty mnie z życiem zdradzasz. Tyś moja nadzieja…