Jan 31 2008

W górską noc

Napisał(a) Grzegorz o 9:57 w kategorii Serce z betonu, Ze starych wierszy

W pewną czarną, górską noc
na szlak wyszedł pewien ktoś.
Niebo w gwiazdy stroi się,
wkoło szum wiekowych drzew.

Smutna cisza w uszach grzmi,
ktoś się bardzo przejął tym.
W oku błyszczy srebrna łza,
odbite w niej światło gra.

W dole latarenki miast,
w górze milion mruga gwiazd.
Ktoś cierpiący widzi je,
serce się na strzępy rwie.

Gdzieś w oddali mieszka ta,
którą biedak kocha nasz.
Teraz jednak bez niej jest,
sam z zapartym tkwi tu tchem.

Smutna cisza w uszach grzmi,
nikt nie przejmie się już tym.
Ktoś w bezruchu w górach trwa,
zastygła już srebrna łza.

Uśmiech błyszczy w oku, i
chyba ma ktoś piękne sny.
Rękę jego anioł wziął,
odeszli daleko stąd.

W pewną czarną, górską noc
na szlak wyszedł inny ktoś.
Niebo w Księżyc wtula się,
wkoło szum tajemny drzew…

Adres trackback | RSS komentarzy

Dodaj komentarz