Jan 31 2008
W anielskich ramionach
Może dziś zamknę oczy na zawsze.
W objęciach anioła ukoję mój ból.
Świat się stanie dla mnie jak najdalszy.
W cieniu znikną tęsknota i znój.
To nieważne, co o mnie powiedzą.
Tak naprawdę, to nie znał mnie nikt.
Me anioły mnie teraz prowadzą
Tam, gdzie będę w miłości już żył.
Cóż mnie trzyma tu, na tej Ziemi?
Czy bolesny przyjaciół mych brak?
Ja i anioł mój zbyt dobrze wiemy
Że i Anna nie w sercu mnie ma.
Co mam zrobić, bym zamknął me oczy
I nie otwarł ponownie już ich?
Mój aniele, ja ciebie tak proszę
Weź mą rękę i spraw, żebym znikł…
W objęciach anioła ukoję mój ból.
Świat się stanie dla mnie jak najdalszy.
W cieniu znikną tęsknota i znój.
To nieważne, co o mnie powiedzą.
Tak naprawdę, to nie znał mnie nikt.
Me anioły mnie teraz prowadzą
Tam, gdzie będę w miłości już żył.
Cóż mnie trzyma tu, na tej Ziemi?
Czy bolesny przyjaciół mych brak?
Ja i anioł mój zbyt dobrze wiemy
Że i Anna nie w sercu mnie ma.
Co mam zrobić, bym zamknął me oczy
I nie otwarł ponownie już ich?
Mój aniele, ja ciebie tak proszę
Weź mą rękę i spraw, żebym znikł…