Jan 31 2008
W Karkonosze wyszedłem
Wyszedłem w góry i już nie wrócę.
Tu moje życie, tu moja śmierć.
Dla nich rodzinny Szczecin porzucę,
Byle by blisko do gór mych mieć.
Wyszedłem w góry w ciemności nocy.
Nieopisane, jak szumi wiatr.
Tutaj doznaję olbrzymiej mocy,
Tu się zaczyna i kończy świat.
Wyszedłem w góry, w me Karkonosze.
Lekko spowite wieczorną mgłą.
Ciebie, dziewczyno, o jedno proszę:
I ty co wieczór tu ze mną bądź…
Tu moje życie, tu moja śmierć.
Dla nich rodzinny Szczecin porzucę,
Byle by blisko do gór mych mieć.
Wyszedłem w góry w ciemności nocy.
Nieopisane, jak szumi wiatr.
Tutaj doznaję olbrzymiej mocy,
Tu się zaczyna i kończy świat.
Wyszedłem w góry, w me Karkonosze.
Lekko spowite wieczorną mgłą.
Ciebie, dziewczyno, o jedno proszę:
I ty co wieczór tu ze mną bądź…