Jan 31 2008

W Karkonosze wyszedłem

Napisał(a) Grzegorz o 9:36 w kategorii Nowa nadzieja, Ze starych wierszy

Wyszedłem w góry i już nie wrócę.
Tu moje życie, tu moja śmierć.
Dla nich rodzinny Szczecin porzucę,
Byle by blisko do gór mych mieć.

Wyszedłem w góry w ciemności nocy.
Nieopisane, jak szumi wiatr.
Tutaj doznaję olbrzymiej mocy,
Tu się zaczyna i kończy świat.

Wyszedłem w góry, w me Karkonosze.
Lekko spowite wieczorną mgłą.
Ciebie, dziewczyno, o jedno proszę:
I ty co wieczór tu ze mną bądź…

Adres trackback | RSS komentarzy

Dodaj komentarz