Jan 31 2008

Moja samotność

Napisał(a) Grzegorz o 7:50 w kategorii Kolory tęczy, Ze starych wierszy

Powiędły słowa, co krzyczą w nas.
Pogasły światła nie pierwszy raz.
Dzień spalił noce ostatniej krwi.
Deszcz zmywa znowu błyszczące łzy.

A przyjaciele zamknęli drzwi
i Twój kochanek znów ze mnie kpi.
Moja samotność tu ze mną jest;
póki jest przy mnie, nie będzie źle…

Gesty straciły swój słodki smak,
znów nakreśliły mi tysiąc wad.
Uśmiech już spłonął, zgasł jego blask.
I nikt już nie chce wzlecieć do gwiazd.

Gdy przyjaciele zamknęli drzwi,
a Twój kochanek wciąż ze mnie drwi,
moja samotność tu ze mną jest.
A gdy jest przy mnie, nie jest tak źle…

Adres trackback | RSS komentarzy

Dodaj komentarz