Jan 12 2006
Pasek postępu
Główne pytanie współczesnej filozofii dotyczy tego, czy pasek postępu może w przypadku ludzkości osiągnąć 100%.
Jan 12 2006
Główne pytanie współczesnej filozofii dotyczy tego, czy pasek postępu może w przypadku ludzkości osiągnąć 100%.
Nie moze
Przeciez nie da sie osiagnac granic ludzkiego rozumu, ani tymbardziej ludkziej kreatywnosci.
Zatem nigdy nie zobaczymy 100% na psaku postepu
Właśnie nie do końca jestem przekonany - o ile kreatywność rzeczywiście nigdy się nie wyczerpie i zawsze będą mogły powstawać nowe wynalazki, o tyle wydaje mi się, że poznanie Wszechświata musi mieć jakiś kres. Powstanie za milion lat “teoria wszystkiego” i nie pozostanie już bez odpowiedzi żadne pytanie o naturę rzeczy (a odpowiedź będzie brzmieć “42″
)
Oczywiście można twierdzić, że dzięki nowym wynalazkom i ludzkiej kreatywności postęp się nie zatrzyma. Ale przecież przyszła ludzkość może dokonać innego wyboru - my mając dzięki zwiększeniu efektywności do wyboru zwiększenie konsumpcji lub zmniejszenie nakładów pracy przy stałej konsumpcji, wybraliśmy to pierwsze i ciągle uczestniczymy w wyścigu szczurów. Jednak ludzkość za milion lat może być na takim etapie rozwoju, że wszystkie potrzeby konsumpcyjne będą zaspokojone minimalnym nakładem pracy (co może nawet zostanie udowodnione przez “teorię wszystkiego”) - jaka wtedy będzie motywacja dla postępu? Ludzie z nudów będą tworzyć nowe rzeczy, ale one nie będą się już przyczyniały do poprawy bytu całości, a więc postęp zniknie.
Oczywiście, to tylko czysto teoretyczne rozważania, bo i tak zanim do tego wszystkiego dojdzie, ludzkość zniknie w pięknym atomowym wybuchu albo wytruta przez jakąś genetycznie modyfikowaną grypę
No wlasnie obawial bym sie predzej, ze ywkoncza nas mikroby wynalezione w jakims kreatywnym konsorcjum
albo zawali sie na nas gora smieci
albo insza inszosc
Ale nie ma czegos takiego jak “kraniec wszechswiata” - nie bedzie teorii tlumaczacej wszystko
Bo to jest jak z szukaniem Boga - nie moze on byc odpowedzia na wszystko, ale nie mozan tez wykluczyc jego istnienia w zaden jednoznaczny sposob
Wiesz, teorii tłumaczącej wszystko pewnie nie będzie, ale nie można wykluczyć że ktoś kiedyś udowodni, że “więcej niż już wiemy nie da się już nic odkryć”. Vide twierdzenie Gödla - dowiedziono, że nie wszystkiego da się dowieść
Stwierdzenie, że istnienia Boga nie da się ani udowodnić, ani wykluczyć jest przecież samo w sobie granicą poznania, swoistym “100%” - więcej na temat istnienia Boga nigdy się już nie dowiemy…
Flozofia
i tyle
Bo 100% nie jest granica - jest tylko wyznacznikiem. Bo przeciez jak zamkniesz jedna dziedzine to otwierasz nastepna - pare lat temu myslano, ze fizyka sie “skonczyla” - nie ma juz co odkrywac. I co? Fizycy gramialnie wstaplili do Legii Cudziemskiej? W zyciu
Pokazali, ze nic sie nie konczy - wszystko sie zaczyna.
Z atematyka podobnie - dziedzina starsza niz gwazdy, a tu prosze, prosze - wciaz dzieje sie cos nowego
Czysta radocha